Czy Apple przeżyje bez Jobsa następne 5 lat?

Trochę bliskiej futurologi – o tym jak zmieniają się urządzenia, z których korzystamy i jak naprawdę ich używamy.

Miałem wiele tabletów i telefonów z dotykowym ekranem licząc od początku wieku i zawsze marzyłem, by stały się popularne. Były to maszyny PocketPC i TabletPC i były całkiem udane - ale dla specjalistów.
Pod strzechy
Apple tę klasę urządzeń "wprowadził pod strzechy". Przełom polegał na dostrzeżeniu, że w interfejsie liczy się elementarna przyjemność z używania i zabawa.
„Fajność” suwania palcem po kolorowych, wypukłych ikonkach, w porównaniu do pukania rysikiem po rozwijalnych menu – to była rewolucja.
Chwała za to Jobsowi. Ale...
Od czasów pierwszego iPhona i pierwszego iPada Apple nie wprowadził żadnego ciekawego produktu, kolejne wersje są tylko poprawkami, a system operacyjny zaczyna być nieznośnie przestarzały.
Do czego to służy
Apple określił też bardzo wąski zakres zastosowań swoich urządzeń i skonstruował je tak, że używanie ich poza tym zakresem jest bólem siedzenia, jak mówią Amerykanie.
I tak iPhone to telefon, organizator, komunikator i konsola do gier.
iPad to terminal do stron internetowych, Facebooka i do czytania newsów. Znakomicie tez służy do oglądania filmów, choć z tym już bywa różnie.
Oczywiście jest grupa ludzi, którzy używają iPada i iPhona do innych czynności, ale wymaga to samozaparcia i poświęceń wynikających albo z biedy (?) albo raczej z bezrozumnej miłości.
Konkurencja w międzyczasie wprowadziła szereg innowacji.
Co to jest smartfon
Telefony z Google Androidem wprowadziły duże ekrany. Powstała kategoria smartfonów – czy urządzeń o szerszym zastosowaniu niż iPhone (który wprawdzie do tej kategorii jest zaliczany, ale ze względu na mały ekran – trochę na siłę).
Smarfony stają się dla młodego pokolenia kolejnym i czasami jedynym PC – komputerem osobistym. 4-5 calowe ekrany pozwalają wręcz na zastąpienie małego laptopa w funkcjach pełnej obsługi poczty, czytania dokumentów, książek oraz gazet, oglądania telewizji i filmów, rozbudowanego facebookowania, wygodnego przeglądania Internetu (iPhone nadaje się raczej do awaryjnego wykonywania tych czynności). I wciąż mieści się w kieszeni.
Wracając do iPhona – dziś wygląda on na rozbudowany telefon, a nie smarfon – przenośny komputer przyszłości. Ale w tej może zabytkowej, ale ważnej dla milionów ludzi funkcji, jest to urządzenie doskonałe.
To młode pokolenie – to jeszcze uczące się w gimnazjach i liceach używa smartfonów w sposób, który pozwala zapomnieć, że te urządzenia mają jeszcze funkcję dzwonienia i wkrótce powinny przestać być nazywane w sposób kojarzący się z telefonem. Facebook, Wikipedia, Google, Skype, SMS, Foursquare, Instagram, ebooki, Redit… i dzwonienie jest zbędne.
Tablety na kanapie
Ze względu na przenośność smartfony zabijają tablety – ewolucja do coraz większych ekranów o wymiarach ok. 5 cali i więcej, w dużym stopniu sprawia, że tablet dla wielu użytkowników bardzo mobilnych jest zbędny, albo ląduje funkcjonalnie na pozycji, którą dawniej zajmował laptop albo telewizor.
Widać to po statystykach sprzedaży – większość tabletów sprzedawana jest bez mobilnego Internetu i używana jest w domu na kanapie (gdzie jest konkurencją telewizora).
Tanio i praktycznie
Kolejne innowacją, w której Apple nie ma to 7 calowe tablety dla ludu.
7 calowe tablety istnieją na rynku już od 2 lat. Początkowo pionierem był tu Samsung, ale później nasz rynek zdominowały tanie urządzenia z Chin.
Na rynku światowym rewolucję zrobił Amazon, gdy wprowadził w ostatnią Gwiazdkę swój Kindle Fire za jedyne 200 USD.
Na bieżącą Gwiazdkę będziemy mieli wysyp wysokiej jakości małych tabletów o niskich cenach. Nawet sam Google postanowił wypuścić wzorcowy tablet w linii Nexus (produkowany przez Asusa) za 200 USD.
Małe są bardziej mobilne niż iPady, tańsze i doskonałe dla młodzieży do domu i szkoły. Znakomicie nadają się do czytania książek (iPad jest za ciężki).
iPad pozostaje mercedesem tabletów rozrywkowych i na pewno znajdzie wielu nabywców, ale 7 calowe tablety trafią pod strzechy i do tornistrów – tak jak kiedyś tanie i masowe komputery PC.
Komputer z Avatara
Windows 8 i interfejs Metro. Metro jest pierwszym poważnym interfejsem, który odchodzi od idei Apple i proponuje nowe podejście. Programy pisane dla Metro, nie tylko wyglądają znacznie nowocześniej niż te na Apple, ale tez są bardziej „dotykowe”. W znacznym stopniu korzystamy tu z gestów i krawędzi ekranu do operowania treścią – choć oczywiście słynne wynalazki Apple jak skalowanie dwoma palcami – są zachowane. Interfejs Metro jest prekursorem świata, który oglądaliśmy w filmach Raport mniejszości czy Avatar. Gdzie gesty, słowa, wiele ekranów, przechodzenie między urządzeniami z jedną treścią, przewidywanie ruchów i intencji – wszystko co też zaczynamy poznawać dzięki sterownikowi konsoli Kinect na Xbox.
No i jest to system „dorosły” i na którym możemy działać jak na iPadzie w zakresie kanapowej rozrywki, jak i na laptopie w pracy. Urządzenia nie koniecznie będą te same, ale przejście między nimi bezbłędne.
Zakupy na Gwiazdkę
Na Gwiazdkę będziemy mieli wysyp dużych tabletów dla Windows 8 oraz laptopów hybrydowych (tablet z klawiaturą) do Metro zaprojektowanych – z dotykowymi ekranami w standardzie. Te urządzenia będą konkurować z tradycyjnymi PC, laptopami oraz z iPadami. 7 calowe tablety Androida są trochę gdzie indziej.
Późną wiosną 2013 spodziewam się zaś tabletów i laptopów hybrydowych Windows 8 z wbudowanym z ramkę ekranu Kinectem. Taki laptop lub tablet będzie reagował nie tylko na gesty szurania palcami po ekranie, ale na szybkie gesty rąk w przestrzeni przed ekranem oraz będzie rozumiał mowę i wyraz twarzy. Co z tym zrobią futurystyczni programiści – zobaczymy z ciekawością.

No i w końcu będziemy w Raporcie przyszłości – szczególnie gdy Google zacznie przewidywać przyszłość w wyszukiwarce, a na ulicach będą jeździć bez kierowców samochody od tegoż Googla.
Nowy wspaniały świat :). Mam tylko nadzieję, że Apple jeszcze coś wymyśli…
Trwa ładowanie komentarzy...